Mikroskop dla dziecka?

Dzieci są naturalnie ciekawe odkrywaniem otaczającego je świata. Ta ciekawość może się przerodzić w prawdziwą pasję kiedyś, ale żeby tak się stało, musi być ona podtrzymywana. Emilka ostatnio bardzo interesuje się światem w skali mikro. Jakiś czas temu stwierdziła, że chciałaby mieć mikroskop, żeby oglądać bakterie i owady. Trochę nas to zaskoczyło i ucieszyło jednocześnie. Stwierdziliśmy, że skoro rośnie nam młody badacz, musimy go wesprzeć sprzętowo. Szczególnie, że mikroskop jest urządzeniem, które posłuży przez lata i, nawet na tym etapie (5 – 6 lat), da dużo satysfakcji w odkrywaniu “niewidzialnego” gołym okiem świata mikroskopijnych elementów.Mikroskop dla dziecka

Nie traktujemy mikroskopu jako zakupu zabawkowego, ale taki, który rozbudzi/pogłębi zainteresowanie nauką. W związku z tym od razu odrzuciliśmy wszystkie zabawkowe mikroskopy. Po przestudiowaniu for i przeczytaniu trochę na temat mikroskopów (nie znamy się zupełnie), postawiliśmy na mikroskop nieco droższy, który będzie w stanie pokazywać nam rzeczy ekscytujące. Wybraliśmy mikroskop na lata, przynajmniej mam taką nadzieję – Delta Optical Genetic Pro. I jeśli zainteresowanie córki nadal będzie silne, w przyszłości pewnie skusimy się na rozbudowę o inne techniki obserwacyjne.

Mikroskop dla dziecka

Do mikroskopu zakupiliśmy gotowy zestaw preparatów. Przecież ekscytacja córki sięgała zenitu (nasza także), a my nie jesteśmy jeszcze ekspertami w przygotowywaniu swoich, ani też nie mamy narzędzi do tego. Zestaw preparatów Levenhuk „Zobacz wszystko” spisuje się jak dotąd na medal. Składa się on z 80 gotowych preparatów, które pozwalają nam odkrywać mikroświaty zwierząt, ludzkiego ciała, roślin i elementów otaczającego nas świata. Do zestawu dołączony jest kolorowy poradnik: „Zobacz wszystko! Odkrywanie świata wokół nas”, który w krótki, ale treściwy i całkiem ciekawy sposób opisuje to, co możemy zobaczyć. Najbardziej ekscytujące dla Emilki okazały się owady. Była tak zachwycona tym, co widzi, że została poszukiwaczem skarbów (czyli martwych owadów) na przyszłe preparaty swoje. W tym celu zakupiliśmy pojemniki na leki. Jeden duży jest do przechowywania domowego, a drugi towarzyszy nam na spacerach. Sytuacja o tyle zrobiła się zabawna, że córka każdą pajęczynkę obserwuje, zwraca uwagę na najmniejsze drobiazgi. Jak pojechaliśmy do sklepu ze starociami i zobaczyła już nieżyjące muchy w kącie. Krzyczała do nas: “Tato, mamo – preparaty!”.

Mikroskop

 

Please follow and like us:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *