Kocia Kawiarnia Kociarnia (Kraków)

Nie tak dawno z Emilką odwiedziłyśmy Kocią Kawiarnię Kociarnię znajdującą się przy ul. Krowoderskiej 48 w Krakowie. Okazało się, że jest to bardzo fajne miejsce opanowane przez kotów ze smaczną zupą marchewkową i lemoniadą lawendową (innych propozycji menu jeszcze nie próbowałyśmy).

Może najpierw kilka słów o kawiarni. Jest to miejsce tylko i wyłącznie dla osób, które lubią koty i nie są uczulone. Wszystko w nim jest podporządkowane kotom. Koty rządzą, a wszystko pozostałe jest tylko dodatkiem. Kawiarnię zamieszkują koty Fundacji Kocia Akademia. Są one po kwarantannie i niezbędnych szczepieniach, więc nie ma czego się obawiać :), jeśli ktoś ma wątpliwości, czy tam się udać. Kociarnia jest miejscem, gdzie można nie tylko wypić kawę, ale także pobawić się z kotem lub po prostu go pogłaskać (Tylko wtedy, kiedy kot będzie miał na to ochotę!), zastanowić się nad adopcją jakiegoś mruczka, przynieść karmę dla schroniska, zakupić jakiś gadżet z kotem. Odbywają się w niej także różne warsztaty dla dzieci i spotkania.

Czy kawiarnia jest miejscem atrakcyjnym dla dziecka? Z pewnością TAK! Samo obserwowanie kotów  w większej ilości może być dla malucha niezwykle atrakcyjne: niektóre przychodzą i się łaszą, inne leniwie się wylegują na poduszkach i parapetach, jeszcze inne się bawią, drapią i biegają. Jest przygotowany stolik dla dzieci z kredkami, gdzie dziecko może narysować kotka i zostawić na pamiątkę w kawiarni. Obrazek zawiśnie na jednej ze ścian. Jednak planując wyjście z dzieckiem do Kociej Kawiarni Kociarni należy wziąć pod uwagę kilka zasad, które w niej obowiązują (wymienię tylko najważniejsze z punktu widzenia mamy małego dziecka): po pierwsze, dziecko powinno znajdować się pod opieką opiekuna przez cały czas, po drugie, nie wolno hałasować i biegać, po trzecie, nie wolno kota brać i nosić, można głaskać, bawić się z nim lub czekać, aż sam zaszczyci ciebie swoją obecnością.

Osobiście trochę się obawiałam, że zostanę z Emilką wyproszona :), ale córka bardzo chciała wejść do kawiarni i zobaczyć kotki. Stwierdziłam, że ustalę z nią swoje zasady przed wejściem (nie znałam jeszcze tych, które obowiązują). Umówiłyśmy się, że nie można biegać, krzyczeć i dotykać kotów. O dziwo z zachowywaniem się Emilki w środku nie było żadnego problemu. Była zachwycona miejscem i obecnością kotów. Chodziła z jednej sali do drugiej, obserwowała koty, mówiła im „Cześć”,  trochę malowała. Spędziłyśmy czas bardzo miło. Córka wyszła z Kociarni bardzo zadowolona twierdząc, że chce wracać do domku, żeby przytulić swojego kota (mamy własnego 🙂 ).

Please follow and like us:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *