Kubuś Puchatek i Ulica Sezamkowa na Święta

U nas nadal w domu rządzą świąteczne klimaty, a w związku z tym i książki, które są związane ze świętami i zimą. Są to pozycje, które sprawiają, że uśmiech pojawia się na twarzy nawet u dorosłego. Te książki przypominają o magii Świąt, przyjaźni, dobrym humorze i dobrej zabawie. Ta ostatnia jest nieco utrudniona ze względu na wszechobecny smog (przynajmniej tak jest u nas), ale książki przychodzą z odsieczą. Razem z Kubusiem Puchatkiem planujemy przyszłe zabawy ze śniegiem i w śniegu. I może uda nam się wykopać jakiś tunel do domu przyjaciela, a później wspólnie świetnie się pobawić i zorganizować jakieś „tee party” (jak to mówi Emilka) z pierniczkami miodowymi. Książkę o Kubusiu i jego kłopotach ze śniegiem mamy w języku rosyjskim z pięknymi ilustracjami. Ta kreska jest niesamowita! Czy komuś przypomniały się książki z dzieciństwa?!

Święta z Kubusiem Puchatkiem są bardzo ciekawe. No przecież Kubusiowi zawsze coś się przytrafia. Tym razem mały miś zapomniał o czymś bardzo ważnym. I nie jest to tylko i wyłącznie nawleczenie kukurydzy do udekorowania choinki. Swoją drogą Kubusiowy sposób na dekoracje choinkowe też jest fajny (dzbanki po miodzie z zapalonymi świeczkami). Okazało się, że nie ma prezentów dla swoich przyjaciół. W zasadzie miś o nich nawet nie pomyślał, ponieważ był tak podekscytowany tym, że sam dostanie prezenty i będzie je rozpakowywał. Po pomoc Kubuś poszedł do Krzysia i był bardzo zdziwiony, że chłopiec o tak późnej porze suszy pranie (zobaczył pończochy i skarpety rozwieszone na sznurku przy kominku). Okazało się, że to są skarpety i pończochy na gwiazdkowe prezenty. Kubuś wyszedł od Krzysia bogatszy o wiedzę o zwyczajach panujących na Gwiazdkę i z dużą ilością skarpet w różnych rozmiarach i kolorach, które gdzieś potraciły swoje pary. Skarpety Kubuś rozwiesił po kryjomu w domach swoich przyjaciół i poszedł do domu myśleć o prezentach. Ale jak tylko usiadł do swojego najwygodniejszego fotela na świecie, zasnął. Co było dalej, nie zdradzam, powiem tylko, że zadziałała prawdziwa Magia Świąt.

Równie magiczne są Święta na Ulicy Sezamkowej. Ernie i Bert oddają swoje ulubione rzeczy (kolekcję spinaczy i gumową kaczkę) po to, żeby sobie nawzajem sprawić prezenty (Pan Hooper patrzy na chłopców z wielkim podziwem, a później robi im niespodziankę), a Wielki Ptak podpuszczony przez złośliwego Oskara zastanawia się, jak Święty Mikołaj może się zmieścić w kominach, które są raczej wąskie. Z pomocą mu przychodzi Kermit i postanawia zapytać się o to znawców Świętego Mikołaja, czyli dzieci. Dzieci mają ciekawe pomysły (ktoś twierdził, że kominy są  z gumy), ale pytanie nadal pozostaje bez odpowiedzi. Patty i Wielki Ptak stosują podejście naukowe – Nochalek jako Święty Mikołaj musi wleźć do beczki, komina. Co prawda udało mu się wślizgnąć się łapami do beczki, ale już wyjść z niej nie był w stanie. Wielki Ptak nadal nie był usatysfakcjonowany. Postanawia więc pójść na dach budynku i tam zaczekać na Mikołaja. A w warsztacie Luisa Ciasteczkowy potwór zasiadł do pisania listu do Świętego Mikołaja. Był tak głodny, że pozjadał wszystko, co miał pod ręką, nawet telefon. Na szczęście Gordon go uspokoił i powiedział, że Mikołaj świetnie go zna i na pewno przyniesie mu ciasteczka. Wielki Ptak spał sobie smacznie na dachu, a wszyscy pozostali (cała Ulica Sezamkowa) rozpoczęli już jego poszukiwania jako zaginionego. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze i wszyscy mogli cieszyć się Świętami, przy okazji pojmując, że niektóre pytania muszą pozostać bez odpowiedzi 😉 Przyznam szczerze, że wraz z mężem chichotaliśmy czytając tę książkę Emilce. Jest po prostu cudna i nie brakuje w niej przezabawnych momentów!

Podczas Świąt zawsze zdarzają się niesamowite historie. W książce Gwiazdka z nieba Liliana Bardijewska przedstawia historię pewnego bardzo, bardzo małego misia i jeszcze mniejszej śnieżynki Śmieszynki. Poznali się w Noc Wigilijną, zaprzyjaźnili się. Śmieszynka próbowała pomóc misiowi odnaleźć Świętego Mikołaja. Po co? Po to, żeby miś mógł wrócić do Tomaszka, który go odrzucił. Miś był pełen determinacji i przebył niesamowitą podróż, a my wraz z nim. Emilka stwierdziła, że historia jest bardzo smutna, ale dobrze się kończy. I coś w tym jest! Dla mnie ta historia nie tyle smutna, ile trochę melancholijna.

P.S. Może niektóre książki nie są najnowszymi pozycjami wydawnictw, ale są tak niesamowite, że nie sposób o nich nie napisać. Oferują małemu czytelnikowi nie tylko dużą dawkę różnorodnych emocji, ale uczą dobra i rozwijają dziecięcą wyobraźnię.

  • Święta z Kubusiem Puchatkiem
  • Autor: Bruce Talkington
  • Tłumaczenie: Anna Kominiak-Michalska
  • Wydawnictwo Egmont Polska
  • Oprawa: twarda
  • Liczba stron: 45
  • Przedział wiekowy: 3+
  • Rok wydania: 1993  
  • Gwiazdka na Ulicy Sezamkowej
  • Autor: Jon Stone
  • Tłumaczenie: Tomasz Wyżyński, Mariusz Arno Jaworowski
  • Wydawnictwo Iskry
  • Oprawa: twarda
  • Liczba stron: 58
  • Przedział wiekowy: 3+
  • Rok wydania: 1989  
  • Gwiazdka z nieba
  • Autor: Liliana Bardijewska
  • Ilustracje: Ewa Poklewska-Koziełło
  • Wydawnictwo EZOP Agencja Edytorska
  • Oprawa: twarda
  • Liczba stron: 40
  • Format: 235×205
  • Przedział wiekowy: 4+
  • Rok wydania: 2012
  • Seria: Książka z zebrą

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *