Zabawy z folią bąbelkową

Nie tak dawno przyjechała do nas nowa lodówka. Stara odmówiła współpracy. Wraz z nową lodówką przybyło morze folii bąbelkowej. Emilia stanowczo zakazała nam jej wyrzucenia i zatopiła się w tym morzu. Powiedziała, że jest to śnieg w kropeczki. Skakała, biegała i nie mogła nacieszyć się. Następnie przystąpiła do hurtowego pękania bąbelków:) Wieczór upłynął na zwariowanych zabawach sensorycznych. W sumie chętnie bawiłam się razem z córką, a kto by się nie bawił?!

Po kilku dniach wszechobecnej folii, postanowiłam wykorzystać ją również do innych zabaw. Okazała się ona bowiem idealnym materiałem do robienia duchów. Tak, tak! Emilka jest na fazie duchów i potworów. Wszystko dzięki książce „O duchu, który się bał” Wydawnictwa Zakamarki, ale o tym kiedy indziej. Folia przydała nam się także do zrobienia przyjęcia – wyczarowałyśmy z niej fotel i stolik. Emilka prosiła jeszcze o telewizor, ale jakoś moja wyobraźnia nie sięga aż tak daleko. Swoją drogą, ciekawe jest, którędy poszedł jej tok skojarzeń. Wykorzystałyśmy również folię do malowania. Okazało się, że można na niej malować i odciskać swoje dzieła na papierze. Powstają w ten sposób niesamowite dzieła. Dziecko bawi się wyśmienicie! Córka co chwilę wykrzykiwała: „Jeszcze chcę, jeszcze chcę!” Tak u nas powstał ul, na chwilę obecną bez pszczółek, burza w wykonaniu Emilki, jezioro i drzewka, kształty, motylek, który wygląda jak kwiatek, i serducho.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *